| 1. | Jagiellonia Białystok | 22-13 | 30 |
| 2. | Wisła Kraków | 21-15 | 27 |
| 3. | Legia Warszawa | 19-19 | 27 |
| 4. | Korona Kielce | 20-17 | 25 |
| 5. | Lechia Gdańsk | 22-18 | 23 |
| 1. | Andrzej Niedzielan | Korona Kielce | 8 | |
| 1. | Tomasz Frankowski | Jagiellonia Białystok | 8 | |
| 1. | Artjoms Rudņevs | Lech Poznań | 7 | |
| 1. | Darvydas Sernas | Widzew Łódź | 6 | |
| 1. | Kamil Grosicki | Jagiellonia Białystok | 6 |
Fotogalerie
| Zawodnik | Z klubu: | Do klubu: |
| Bruno | Jagiellonia Białystok | Polonia Warszawa |
| Joel Tshibamba | Arka Gdynia | Lech Poznań |
| Marcin Żewłakow | APOEL Nikozja | GKS Bełchatów |
| Cezary Wilk | Korona Kielce | Wisła Kraków |
| Euzebiusz Smolarek | AÓ Kavala | Polonia Warszawa |
Czat kibiców
masz w redakcji albo w moim profilu :D
Rafał podaj mi twoje GG..
Witam, postaram się jak najlepiej pomóc w prowadzeniu serwisu ;)
Witam panowie ;) Co raz lepiej na stronie ;)
Witam ekipę :)
Zwycięstwo Lecha w ostatnim meczu fazy grupowej LE
W ostatnim meczu grupowym LE sezonu 2010/11 RedBull Salzburg uległ drużynie Lecha Poznań 0-1. Tym samym skazywany od samego początku "na pożarcie" Lech z dorobkiem 11 punktów zajął drugie miejsce w tabeli i awansował do 1/16 Ligi Europy. Zwycięską bramkę dla gości zdobył w 30 minucie Semir Stilic.
Pomimo tego że Lech był pewien awansu już po zremisowanym meczu z Juventusem Turyn, spotkania z Salzburgiem nie potraktował ulgowo. Chodziło przede wszystkim o premie za wygrany mecz i awans polskich drużyn w rankingu UEFA.
Od pierwszego gwizdka rosyjskiego sędziego Lech zaskoczył gospodarzy ofensywną grą, tradycyjnie już w pierwszych minutach spotkania "Kolejorz" mógł wyjśc na prowadzenie po dośrodkowaniu Sergieja Krivca i ładnym strzale Artjomsa Rudnevsa. Niestety Łotysz uderzył za lekko, więc skończyło się na emocjach.
Po pierwszym kwadransie gry spotkanie się wyrównało, z lekkim wskazaniem na gospodarzy, którzy przejmując inicjatywę byli częściej w posiadaniu piłki, co chwila próbując atakowac. Jednak obrona Lecha była dzisiaj dobrze dysponowana, skutecznie rozbijając ataki podopiecznych Huba Stevensa.
Kolejna szansa dla Lecha mogła przyjśc w 28 minucie za sprawą Sławomira Peszki, który przebiegając z piłką kilkadziesiąt metrów, minął kilku zawodników RedBulla i podał do Rudnevsa. Ten jednak nie dośc, że był bardzo wolny, to jeszcze zgubił piłkę.
Radośc przyszła dwie minuty później, po kunsztownym, dalekim zagraniu na skrzydło Dimitrije Iniaca, który świetnie wypatrzył Peszkę. Sławek zwodem minął rywala i odegrał do Stilica. Ten uderzył znakomicie, piłka po drodze odbiła się jeszcze od obrońcy Salzburga i wpadła do bramki !

Stracona bramka nie zdeprymowała jednak Austriaków, którzy za wszelką cenę dążyli do wyrównania, zamykając poznaniaków w ich polu karnym. Wyrównanie mogło paśc w 33 minucie, kiedy to po strzale Daniela Offenbachera, piłka odbiła się od głowy Rudnevsa i zmieniła lot, a Kotorowski tylko patrzył jak minimalnie mija słupek jego bramki. Już chwilę później, na szczęście dla Lecha, prawidłowo zdobytej bramki przez Joaquina Bohhosiana nie uznał rosyjski sędzia, uznając że Urugwajczyk był na pozycji spalonej. Jak pokazały późniejsze powtórki, w momencie strzału Boghossiana, jego kolega był przed stoperami poznaniaków, więc bramka została zdobyta jak najbardziej prawidłowo...
W drugiej połowie meczu poznaniacy umiejętnie rozbijali ataki gospodarzy, upatrując swojej szansy w kontrach, jednak albo brakło precyzji, albo dobrze spisywała się obrona Salzburga.
Kolejna szansa na wyrównanie dla Austriaków przyszła w 71 minucie. Znów pokazał się Boghossian, świetnie przyjął piłkę, następnie odwrócił się i uderzył w lewy róg bramki Kotorowskiego. Jednak tym razem golkiper poznaniaków doskonale "wyczuł" intencje Urugwajczyka i spokojnie złapał piłkę.
Serca poznańskich kibiców zgromadzonych na RedBull Arena ponownie zadrżały cztery minuty później. Piłkę dośrodkowywał jeden z rozgrywających Salzburga, Kotorowski wyszedł z bramki ale nie wiedziec czemu, zamiast ją złapac tylko ją wypiąstkował. Ta trafiła pod nogi osiemnastoletniego brazylijczyka Alana, który uderzał dwukrotnie, na nasze szczęście pierwszy strzał został zablokowany przez Krivca, a drugi wyłapany przez Kotorowskiego.
Ostatnią szansę gospodarze mogli miec w 85 minucie kiedy to Kotorowski znów piąstkował, a piłka trafiła w rękę Arboledy, na szczęście dla Lecha sędzia jednak nie zareagował i nie podyktował "jedenastki" dla RedBulla. Niebiesko-Biali dowieźli korzystny dla siebie wynik do końca i zakończyli rywalizację w grupie na drugim miejscu, ustępując szejkom z Manchesteru różnicą jedynie dwóch goli. Za dokonanie to należą się gratulacje i pochwały dla calej drużyny, jako że w każdym meczu wykazywali się wolą walki, przegrywając tylko jedno spotkanie, i to na bardzo ciężkim terenie "The Citizens". Gdyby nie świetna dyspozycja Emmanuela Adebayora w tamtym meczu, to kto wie czy poznaniacy nie kończyliby rozgrywek grupowych na pierwszym miejscu. Na zakończenie warto dodac, że awans Lecha jest największą sensacją, zaraz po odpadnięciu obrońców tytułu - drużyny Atletico Madryd.
FC RedBull Salzburg - Lech Poznań 0-1 (0-1)
Bramki: Semir Stilic 30'
Żółte kartki: Gonzalo Zarate, Alan, Simon Cziommer - RedBull Salzburg
Louis Henriquez, Jakub Wilk - Lech Poznań
Sedzia główny: Maksym Lajuszkin (Rosja)
Widzów: 5200
RedBull Salzburg: Walke - Schiemer, Afolabi, Sekagya, Hinteregger, Offenbacher (58' Alan), Mendes da Silva - Zarate, Cziommer, Jantscher (68' Hierlander) - Boghossian (74' Wallner)
Lech Poznań: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Henriquez (36' Wilk) - Peszko, Injac, Stilic (76' Bandrowski), Djurdievic (46'Wojtkowiak), Krivets - Rudnevs
1. Manchester City 11pkt 11-6
2. Lech Poznań 11pkt 11-8
3. Juventus Turyn 6pkt 7-7
4. RedBull Salzburg 2pkt 1-9
- opracowano na podstawie: własne
- fotografia: Peszko i Stilic ciesza się ze zdobytej bramki fot. A.Ciereszko
- A A A
- Na podbój Kazachstanu
07.07.2011; 12:26; - Lech Poznań kończy przygodę w LE
25.02.2011; 00:24; - Lech w rewanżu zagra w silniejszym składzie
21.02.2011; 20:31;
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze